środa, czerwca 24, 2009

cudowna M

Sprawa stara a jeszcze nie opisana. Już dawno miałem się tym zająć, ale jakoś nie miałem przy sobie odpowiednich wyrazów. Aż tu dziś, niespodziewanie, z pomocą przyszedł mi Jacek Dukaj. W Tygodniku Powszechnym napisał to, co ja powienien napisać już trzy tygodnie temu. 

„Co z tego, że dostrzegam ironię i pojmuję plan, skoro po zamknięciu książki pozostanie mi głównie właśnie bajkowy obraz cud-dziewczęcia: włosy w koński ogon, obcasiki, lekka elegancja, wiosna w oczach - przepływającego na obłokach uczuć między jedną i drugą scenografią uwiędłego romansu? (...) niezależnie od autorskich intencji materiał wtłoczony w twardą intelektualną formę z formy się wylewa i nastrój przeważa nad rozumową konstrukcją.” 

Nawet żaden cytat z książki nie zostaje w głowie. Wszystko zlewa się w jedną, mało wyrazistą masę. No, może: „Szczęście z mężczyzną możliwe jest wyłącznie pod warunkiem, że ci na nim nie zależy.”

Ale cudowna kariera Magdy M. nabrała takiego rozpędu, że aż sodówka uderzyła do głowy. Zamknęła konto na facebooku. Już nie można sobie popatrzeć na zdjęcia lub zobaczyć co dziś robi. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz